2011-09-03 Szkoła
     Ostatnio nic mi się nie chce. Oprócz wstawania rano do szkoły i w tej szkole przebywania. Naprawdę. ;) Właśnie minęła połowa soboty, która niemiłosiernie mi się dłuży. O dziewiątej rano wybyłam na dwugodzinny spacer, wracam, a tu nie ma co robić. A raczej jest co robić, z tym że ja nie mam na to ochoty. Nawet na gry. Na książkę. Na nic. Na spacer chętnie bym jeszcze poszła, ale że wokół same góry, a moje nogi wołają, bym dała im chwilę odpocząć - nic z tego.
     Co do tego, że znów "zniknęłam". Nie, to nie do końca prawda. Po prostu koniec sierpnia nie przyniósł mi żadnych fascynujących nowości, którymi mogłabym się z Wami podzielić. Ot, zwykłe leniwe wakacje i nic więcej, a wątpię, byście bardzo chcieli o tym czytać. :)
     Wystarczył za to początek roku szkolnego i już emocji co niemiara. Pierwszego września, po dwóch miesiącach "rozstania", zobaczyłam w końcu Czekolada, piękne oświetlonego przez słońce, bo krótką przemowę dyrektor wygłosił na boisku. Po tak długim czasie jego widok sprawił mi naprawdę wiele radości, aż nie mogłam odwrócić wzroku :). Niestety, jakoś przestał patrzeć uparcie w podłogę, co to gapienie bardzo mi utrudniało. Ale cóż... nie można mieć wszystkiego. :)
     Za to w pierwszy dzień nauki poznała go moja koleżanka. Co prawda zostali sobie tylko przedstawieni i na podaniu ręki właściwie ich znajomość się skończyła, ale i tak było mi baaardzo żal, że nie poszłam z nią w to miejsce, w ten czas. :) Pocieszam się jednak, że harcerstwo zbliża się wielkimi krokami i mimo że stresuję się ogromnie, wiem, że pójdę na tę pierwszą zbiórkę choćby nie wiem co. Boję się z tego samego powodu, dla którego nie zostałam harcerzem już w pierwszej klasie... Moja kondycja pozostawia wiele do życzenia, ale ostatnio dużo chodzę, więc może mi to pomoże. A poza tym: "A jeśli Czekolad się domyślił i pomyśli, że jestem harcerzem tylko dlatego, by go poznać?!" Ugh... Naprawdę okropna wizja. Biorąc pod uwagę, że najpierw było harcerstwo, a później Czekolad, wizja ta przybiera jeszcze okropniejszych kształtów. Zresztą każdego, kto by tak pomyślał, udusiłabym ze złości. :)
     Witaj, szkoło, witajcie, wrażenia! :)

PS. Właśnie mnie olśniło, że zostałam zaproszona do blogowej gry przez Anonimową i Crackera, więc poczynię ten obowiązek przy najbliższej okazji. :)





<klik!>

Linki


Księga gości
 
Kiedyś...
Rok 2012
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
 


Zobacz serwisy INTERIA.PL